Jak bezpiecznie jechać, gdy temperatura spada poniżej zera i na drodze tworzy się szron?
- Artykuł reklamowy
- Ostatnia aktualizacja: 2025-11-23
- Szacowany czas czytania: 3 min.
Czarny lód - dlaczego droga jest najbardziej zdradliwa gdy wydaje się czarna?
Największym zagrożeniem wczesnej zimy jest „czarny lód”, czyli gołoledź. Jest to przezroczysta warstwa lodu, która idealnie przylega do ciemnej nawierzchni, czyniąc ją praktycznie niewidoczną, przez co kierowcy często mylą ją ze zwykłą wilgocią. Powstaje, gdy temperatura powietrza jest bliska zeru, ale grunt jest już zamarznięty, lub gdy opadająca mgła natychmiast zamarza w kontakcie z wychłodzonym asfaltem. Zjawisko to jest o tyle zdradliwe, że nie towarzyszy mu charakterystyczna biel szronu czy śniegu, więc nasz wzrok nie ostrzega nas przed zagrożeniem. Gołoledź występuje najczęściej o świcie i tuż po zmierzchu, kiedy dobowe wahania temperatur są najbardziej dynamiczne, co sprzyja szybkiej krystalizacji wody.
Szczególnie niebezpieczne są miejsca, gdzie lód tworzy się najszybciej ze względu na specyfikę terenu i cyrkulację powietrza. Należą do nich mosty, wiadukty oraz odcinki dróg prowadzone w pobliżu lasów i zbiorników wodnych, gdzie wilgotność jest naturalnie wyższa. Warto pamiętać, że konstrukcje takie jak mosty wychładzają się zarówno od góry, jak i od dołu (brak izolacji gruntu), przez co lód pojawia się na nich znacznie szybciej niż na reszcie trasy. Pomocna bywa wnikliwa obserwacja otoczenia: jeśli na drzewach lub trawie przy drodze widzimy szron, z bardzo dużym prawdopodobieństwem jezdnia również jest zamarznięta. Samochodowy termometr może jeszcze pokazywać wartość dodatnią, podczas gdy przy asfalcie panuje już mróz, dlatego nigdy nie należy ufać wyłącznie elektronice, która mierzy temperaturę na wysokości zderzaka. Często jedynym sygnałem ostrzegawczym jest nagła cisza - szum opon zanika, gdy wjeżdżamy na gładki lód. Dlatego lśniąca droga jesienią i zimą powinna być dla nas sygnałem alarmowym.

Płynność ponad wszystko - jak operować gazem i kierownicą na mrozie?
Gdy przyczepność jest ograniczona, jedyną skuteczną techniką jest płynność ruchów, która pozwala zachować stabilność pojazdu i nie zrywa delikatnego kontaktu opony z nawierzchnią. Zapomnijmy o gwałtownym przyspieszaniu, ostrym hamowaniu czy nagłych skrętach kierownicą, ponieważ zimowe opony, mimo miękkiej mieszanki, mają swoje fizyczne ograniczenia. Każdy taki manewr może zerwać słabą przyczepność opon do nawierzchni, powodując natychmiastową utratę kontroli nad torem jazdy. Pamiętajmy, że masa pojazdu działa na naszą niekorzyść, a na lodzie nawet lekkie auto miejskie zachowuje się jak trudny do zatrzymania pocisk, poddający się bezwładności. Warto również unikać jazdy na „luzie” - stale zapięty bieg pozwala na lepszą kontrolę nad autem i szybszą reakcję silnikiem.
Należy ruszać bardzo delikatnie, pozwalając kołom „złapać” kontakt z drogą, a w autach z automatyczną skrzynią biegów warto korzystać z trybu zimowego, który ogranicza moment obrotowy na starcie. Przed zakrętem trzeba zwolnić znacznie wcześniej niż zwykle, jadąc już na odpowiednim biegu, aby uniknąć szarpania autem w trakcie pokonywania łuku, co jest najczęstszą przyczyną wypadania z drogi. Najważniejsze jest zwiększenie odstępu od poprzedzającego pojazdu, dające nam niezbędny bufor bezpieczeństwa na wypadek błędu innego kierowcy. Droga hamowania na oblodzonej jezdni wydłuża się wielokrotnie - z kilkudziesięciu metrów może wzrosnąć nawet do długości boiska piłkarskiego. Należy również bezwzględnie wyłączyć tempomat, który na śliskiej nawierzchni może błędnie interpretować poślizg kół i gwałtownie dodać gazu, drastycznie pogarszając sytuację.
Aby bezpiecznie poruszać się po śliskiej drodze:
- Zredukuj prędkość o co najmniej jedną trzecią w stosunku do jazdy w dobrych warunkach.
- Unikaj gwałtownych ruchów kierownicą, operuj nią płynnie.
- Hamuj silnikiem, delikatnie redukując biegi, aby wspierać system hamulcowy.
- Obserwuj drogę daleko przed sobą, aby przewidywać manewry innych kierowców.

Co zrobić w razie poślizgu - jak hamować, gdy auto traci przyczepność?
Jeśli mimo ostrożności auto wpadnie w poślizg, pierwszą reakcją musi być spokój, ponieważ paniczne ruchy zazwyczaj tylko pogłębiają problem i prowadzą do całkowitej utraty sterowności. W samochodach z systemem ABS (obecnie standard) należy wcisnąć hamulec z całych sił i trzymać, nie zrażając się charakterystycznym turkotaniem i pulsowaniem pedału - to znak, że system działa. Pozwoli to jednocześnie gwałtownie wytracać prędkość i kontrować kierownicą, by ominąć przeszkodę, co w autach bez ABS-u byłoby niemożliwe przy zablokowanych kołach. Pamiętajmy, by patrzeć tam, gdzie chcemy pojechać (wyjście z poślizgu), a nie na przeszkodę, w którą boimy się uderzyć, gdyż ręce podążają za wzrokiem.
Niestety, nawet najbardziej ostrożny kierowca może zostać zaskoczony przez lód, zwłaszcza gdy inni uczestnicy ruchu nie dostosują prędkości do warunków. Nagła utrata przyczepności i stłuczka to bardzo stresujące zdarzenia, wiążące się nie tylko z nerwami, ale i potencjalnie wysokimi kosztami naprawy czy holowania. Posiadanie odpowiedniej ochrony zapewnia wsparcie finansowe w takich nieprzewidzianych sytuacjach, a także gwarantuje pomoc Assistance, która zimą jest na wagę złota. Warto sprawdzić zakres swojej polisy, co ułatwia na przykład kalkulator ubezpieczenia samochodu na Warta.pl, pozwalający szybko zweryfikować dostępne opcje bez wychodzenia z domu. Korzystanie z takich narzędzi online oszczędza cenny czas, eliminując konieczność osobistych wizyt w placówkach. Daje to poczucie spokoju, gdy warunki na drodze stają się trudne, a my mamy pewność, że w razie kolizji nie zostaniemy sami z problemem.
Jazda w pierwszych dniach mrozu to przede wszystkim test naszej pokory i umiejętności przewidywania, weryfikujący złe nawyki nabyte podczas letnich miesięcy. Samochód zawsze wysyła subtelne sygnały o przyczepności, ale na lodzie są one bardzo ciche - na przykład kierownica staje się nienaturalnie lekka, co świadczy o braku tarcia przednich kół. Kluczem jest nie tylko technika, ale i przygotowanie samochodu, w tym stan opon zimowych, które są jedynym punktem styku auta z drogą. Wolniejsza jazda i pełne skupienie to najlepsza polisa, jaką możemy sobie zapewnić w mroźny poranek. Odpowiedzialność to także troska o pasażerów, których zdrowie zależy od naszych decyzji podejmowanych za kierownicą.
Oceń ten artykuł:
Przeczytaj również
Ostatnio dodane